zinfantylizowawszy problem. 13/5/2008
na moich schodach
zamieszkał trzmiel.
zwykłam rankiem
głaskać go po brzuszku.
on wtedy leży,
na pleckach,
i mruczy.
no patrzcie!
taki duży trzmiel,
a taki mięciutko-milutki.
na moich schodach
zamieszkał trzmiel.
zwykłam rankiem
głaskać go po brzuszku.
on wtedy leży,
na pleckach,
i mruczy.
no patrzcie!
taki duży trzmiel,
a taki mięciutko-milutki.
gdy dotykam klawisza
[enter]
jest jeszcze cieply
od opuszkow
Twoich palców.
męskie dłonie.
siedem sekund.
radość damska.
jest chcesz
to zmierz,
ale
z namiotu do toitoia
droga wiedzie bliska,
siostro.
motyw
najlepiej obliczyć procentowo.
w wyniku otrzymamy
proporcje zła do wstydu.
lek na recepte:
rozmowa
z panem misiowym powiernikiem.
on zrozumie.
postanowilam
namalować sobie tęczę na brzuchu.
lewa pierś byłaby odtąd
fioletowa,
a prawe wcięcie w talii
znikałoby w czerwieni.
taka osobista manifestacja
moich uczuć w tej chwili.
taka,
nazwijmy to,
sztuka współczesna.
legalne wyrazy,
wysnute obrazy
i lekka nutka
pornografii.
drobna łączka
na poduszce,
piękny list
pod kołderką.
obok ja.
a mama nawet
się nie zdziwiła.
po lesie
biegaja wylacznie
starsi panowe w dresach
i jedna dziewczyna
ubrudzona blotem w pół łydki.
a wszystkich łączy fakt,
że mają zbyt wiele
zbędnych
chęci.
jakiś pan i bujane krzeslo.
jakiś pan w samochodzie
i bujane, białe, drewniane krzeslo.
jakiś pan w samochodzie na światłach
i bujane, białe, drewniane, krzesło
na jego dachu.
nie bujam!
panowie w depresji
oddaja się w panowanie nieladowi
i z czasem rosną im brody.
co rośnie kobietom
na skraju zalamania nerwowego?
że statycznie.
niestatecznie,
niestety.
słabo
- tu,
bo i we mnie.
gdzie ja
i skąd siły.