zanadto w zanadrzu.

17 sty

dziś rozglądałam się
za zapachem.
za, za panem.
z pierwszego siedzenia.

 

w autobusach, na zakrętach, 
chwytam się brzytwy. 

panie pawie, panowie po prawej.

12 cze

Skad ta nagla pewnosc, fleszem do mnie przywieziona, spieciem neuronow pomimo rozpasanych odstepow pomiedzy myslami, wciaz rozciagajacych sie w czasie i przestrzeni? Tak, jakby to byla najpewniejsza pewnosc. Corka czarnych dziur. I matka. I siostra.
I osobista kurewka na wysokich obcasach.
Tymbardziej.

Zadzwon.

się pasie, się siepie.

18 kwi

na papie u siebie
śpię sobie,
spokojnie,
boś boso
i pieszo
popieprzał
i spieprzył,
sposobem
niesłusznym,
mój biesie.

zapach wiązu.

16 kwi

tu nie chodzi o narzędzia.
nie pociągają mnie obcęgi,
nie kuszą francuskie klucze,
nie kręcą wkrętarki.
głównym wątkiem jest,
snujący się w koło,
zapach.
chciałabym go wziąć na uwięź.
(dopuszczalne w grach, 17 punktów)
lecz z powodów fizycznej niewykonalności,
muszę i ciebie.

oc.

27 lut

z jakimś takim uczuciem,
wciąż ciepłym i parującym,
mijam się z tobą w drzwiach.

moje prawa własności wygasły,
została tylko lewa interesowność
i miejsce parkingowe,
od czasu do czasu.

jednak nic się nie zmieniło:
granat metalik bez odprysków,
na fotelach kremowa skóra,
a gdy trzeba będzie zaparkować tyłem,
i tak zadzwonię.

po stanowienie.

20 lut

kompulsywne scrollowanie,
naciskanie, przesuwanie,
spoglądanie
spróbuję znów przekuć w budowanie zamków z liter.
pozwólcie więc drodzy moi,
że najpierw
udam się w niedługą podróż autobusem do pewnego salonu meblowego
po klucz imbusowy
do tego zamka.

manifest pismaczki.

7 lis

wybić z głowy wszystkie poetyzmy!
ubrać myśli w żakiet,
słowa w uniformy.
zgolić aluzje.
wydepilować metafory.
opanować strumień kwazi-świadomości.
wytuszować fakty.

wszystko ma być gładkie, czyste,
oczywiste.

k tonie.

29 wrz

królestwo
za noc
na noc
oddam
w dzierżawę.
skoś trawę
i wyhasaj konie,
bo kto,
jak ty nie?
k tonie.

z dykty.

10 wrz

kupię
maszynę
do tykania.

tyka,
gdy ty
do końca
dokładnie
nie dotykasz.

pęknięta taśma w magnetofonie szpulowym.

10 sie

stało się to,
co się czuło od dawna,
to,
co wypłynęło w tramwaju, spod ciemnych okularów
o poranku,
wieczorem się stało.

ale nadeszła era płyt
i szykuje się kompilacja wszechczasów.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.