Archiwum dla marzec, 2007

wychujani zakochani.

poprzeklinam,
poprzeklinam,
stracę urok,
kolor,
wartość.

zniknę,
- choć tak szczerze -
już mnie nie ma.

pozdr
kurtynka

Komentarze (3)

samolotem tam i z powrotem.

najpierw amsterdam widziany nocą z okna,
potem ciężkie powieki,
a pobudka już w cork.

my trzy,
przewiązane wstążką,
jak prezent urodzinowy,
śpiewałyśmy sto lat
przez tydzień.

było zielono.
był święty patryk i pochód,
zamek i kamień elokwencji,
wybrzeże i ocean,
góry i wodospad,
amse-adamse i witchy,
sally i john i laura,
‘isn’t it?’ i ‘you know’
była radość i dużo śmiechu.

szczęśliwe życie
dziewczynki w krainie czarów
widoczne jak na dłoni.
i miodem płynące…
pozdr
kurtynka

Komentarze (1)

apeluję.

bo kiedy Ty nie mówisz,
to ja sobie wmawiam.

pozdr
kurtynka

Komentarze (2)

ire.

ireland.
i’m living in.

zagraniczna próba życia.

udajemy, że nie tęskimy
i świetnie się bawimy
- bez udawania.

pozdr
kurtynka

Skomentuj

spostrzeżenia.

ok,
stawiam sprawę jasno,
mówię,
bez owijania w bawełnę:

tęsknię.

odkryłam to dziś
nad kubkiem herbaty
z sokiem malinowym

pozdr
kurtynka

Komentarze (3)

droga lekarko, wiosno.

dawno już nie czułam
tych zawrotów głowy,
co wtedy
- dawno.

może więdną
wraz z sufiksem
‘naście’?

ale nie żal.

bo zawroty występują
na tle chorobowym,
a zdrowiej jest oddychać
myślą o tym życiu,
które się buduje
z fachowcem w tej dziedzinie.

pozdr
kurtynka

Komentarze (2)

spadająca gwiazdo!

dyskretnej,
acz
zdecydowanej…

skromności,
rozsądności,
umiarności,
miłości

trzeba mi.

pozdr
kurtynka

Komentarze (5)