Archiwum dla czerwiec, 2007

pachnie trawą.

pogrążam się we wspomnieniu…

to było nad ranem.
po raz kolejny zapytał,
czy wszystko w porządku?
taki troskliwy.
oparłam nogi na stole
splecione, jedna na drugiej,
jak u damy.
a on
siedząc obok
zagarnął je obie
na swoje kolana.

a ja,
dla tego gestu,
oszalałam.

pozdr
kurtynka

Komentarze (2)

impreza w klimacie lat przyszłych.

siedemdziesięcioma procentami
możesz upić się do nieprzytomności.
do oświecenia
i uświęcenia
upajać,
albo postaradać od nich zmysły.

a potem już tylko:
uboczne skutki
braku świadomości
(tej z tych ‘pewności do końca’)

lepiej:
schowaj tę butelkę, to swoje siedzemdziesiąt procent.

poczekaj na setkę setki.

bo najprościej świat podzielić
na brudnawych i tych w bieli
- od niedzieli.

pozdr
kurtynka

Komentarze (4)

na receptę.

spacer w deszczu
jako idealny przepis
na głęboki oddech
i uwolnienie się od
powietrza przepełnionego
gramatyką
i językiem obcym.

nie skaczę po kałużach,
nie połykam deszczu,
nie śpiewam piosenek, deszczowych.
wdycham.

pozdr
kurtynka

Skomentuj

lecę na to.

pieprzony manchester;
naturalność w stylu indie
oraz kraków night life.

estetycze uniesienia,
higieniczne pocałunki.

- have a nice morning!

pozdr
kurtynka

Komentarze (2)

tak wyglądałaby wenecja.

mokry od deszczu bruk
pełen setek stukających, turystycznych obcasów;
stalowe, ale poczciwe i łagodne, niebo;
plac rozjaśniony w lewym górnym rogu
promienistą żółtością i jaskrwym złotem
popołudniowego słońca;
umiarkowany skwar,
za to wysoka wilgotność.

mijając z prawej strzelisty kościół,
zapędzić się pomiędzy kremowe, renesansowe budynki
o kanciastych oknach i spieczonych niegdyś słońcem ścianach;
tu łuk nad bramą,
tam mosiężna latarnia
i nikt nie mówi po polsku.

słowem:
kraków sie zgrywa.
ach, jakże pieknie!

pozdr
kurtynka

Komentarze (1)

szczypta ściemy.

grzeczna.
grzecznie.

i na, i nie.
inaije.
nie!

pozdr
kurtynka

Skomentuj

niezależna, ale uzależniona.

marzę o cichym wielbicielu.

pozdr
kurtynka

Komentarze (2)

zamiast.

kserówki,
atrybut studenta,
na ziemi
porozrzucane.

czy uczyć się chce?

wolę już przeprowadzić
głosowanie
przez aklamację:

zależy ci na mnie?

pozdr
kurtynka

Komentarze (1)

kulą w płot.

ach, ty wstrętny kamieniu!
koszmarze minionego piątku!

i teraz
noszę bandaże na rękach,
udaję stygmaty
czy też
ślad po ukrzyżowaniu.

bo taka jestem przewrotna.

pozdr
kurtynka

Komentarze (1)