chcialabym uwierzyc.
w zbawcza sile
i moc sprawcza,
dajmy na to,
chocby nawet,
na ten przyklad,
marchewki i groszku.
pozdr
kurtynka
chcialabym uwierzyc.
w zbawcza sile
i moc sprawcza,
dajmy na to,
chocby nawet,
na ten przyklad,
marchewki i groszku.
pozdr
kurtynka
jednak
dobrze wiedziec,
ze nienawidze,
budzic sie
bardziej zmeczona
niz zasypialam
wczoraj.
pozdr
kurtynka
w myslach,
wyrywam
po kolei
po jednym
platku
z nieduzego rumianka.
szepce
dwa slowa
naprzemiennie.
po polsku,
ale o szwecji.
no bo:
tak
czy
nie?
pozdr
kurtynka
od dni sztuk kilku
- tesknie.
winne sa:
brak zajec,
nadmiar czasu wolnego,
dlugie wieczory,
wysiedziane przed komputerem,
oraz glosna muzyka,
budzaca w czlowieku zycie.
uczucia, checi, pragnienia.
nie tesknie wymagajaco.
chce porozmawiac.
chce przytulic.
chce przespacerowac sie rynkiem,
zawinieta w szal,
jak pewnego mroznego poranka,
kiedy bladozolte slonce rozpromienialo bruk,
a slowa zamienialy sie pare,
pierwsza oznake zimna w tym roku.
ehhh.
pozdr
kurtynka
ponadczasowo,
ale negatywnie,
zle.
jest czekac wciaz,
czekac nadmiernie,
czekac do przesady
i zbytwysokokalorycznie oczekiwac.
zwlaszcza jesli nie
czekac na kogos,
tylko wiesc zywot
czekania.
niewiedziec czemu…