Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

jakby wycięty był z katalogu. 19/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 22:22

okolica jak u kubusia puchatka.
dróżka wzdłuż jeziora,
szaleństwo zieleni traw,
brzózki:
nad, z prawa i z lewa.
nawet pan tadeusz,
by sie nie powstydził,
rozumiesz.

szli za reke.

ten mniejszy,
w szarych dresach, z brudna pupa
za rękę trzymał wiekszego.
sięgał mu do pół biodra.

podskakiwali.

ten duzy tylko jakby nie pasował.
świeże dzinsy prosto ze sklepowej polki,
skórzana kurtka do pasa
- metro-idealna,
czapka na glowie
- za duza, bo modnie.
smukły i seksowny.

trzymali sie za rece i podskakiwali.
jak w bajkach,
a nie
w katalogach mody.

 

zinfantylizowawszy problem. 13/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:22

na moich schodach
zamieszkał trzmiel.

zwykłam rankiem
głaskać go po brzuszku.
on wtedy leży,
na pleckach,
i mruczy.

no patrzcie!
taki duży trzmiel,
a taki mięciutko-milutki.

 

lubię. 6/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 21:35

gdy dotykam klawisza
[enter]
jest jeszcze cieply
od opuszkow
Twoich palców.

męskie dłonie.
siedem sekund.
radość damska.

 

o podobieństwie. 5/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 17:21

jesli chcesz
to zmierz,
ale
z namiotu do toitoia
droga wiedzie bliska,
siostro.

motyw
najlepiej obliczyć procentowo.
w wyniku otrzymamy
proporcje zła do wstydu.

lek na recepte:
rozmowa
z panem misiowym powiernikiem.
on zrozumie.

 

no por no. 4/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 20:39

postanowilam
namalować sobie tęczę na brzuchu.

lewa pierś byłaby odtąd
fioletowa,
a prawe wcięcie w talii
znikałoby w czerwieni.

taka osobista manifestacja
moich uczuć w tej chwili.
taka,
nazwijmy to,
sztuka współczesna.

legalne wyrazy,
wysnute obrazy
i lekka nutka
pornografii.

 

o świcie. 1/5/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 20:43

drobna łączka
na poduszce,
piękny list
pod kołderką.
obok ja.

a mama nawet
się nie zdziwiła.