Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

i love gender. 29/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 17:59

nagotowałam mu ziemniaków,
niech ma!
a ta sukienka Versace’go
nie nadaje się na niedzielne spacery po kościele.
nie chcę jej.
wolę trzy tuziny tych ładnych z targu.
doszyłam też dziś kolejne falbany
do ulubionej spódnicy za kolano.
i taka się czuję szczęśliwa!

bo on mówi że mam być skromna, schludna i pobożna.

 

tom tom’s dream. 29/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 07:34

leniwie
godzina poranna
saksofonem uwodzi
rzeczowniki rodzaju męskiego.

odmieńce przez przypadki
czynnie werbalizują koniugację.
koniunkcję.
kopulację?

 

play station. 26/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 22:04

między jednym czipsem a drugim rozważam sens istnienia dwódziestoośmiolatków nagle wyrzucających mój numer telefonu razem z pusta paczką fajek. jak gdyby nigdy nic.

mnąc niebezszelestnie pusta folię PCV kalkuluję, o ile oczek obniżyła się wartość życia mojej postaci w tym odcinku.

to może ja to sobie teraz na chwilkę
za-save-uje?

 

z chęcią. 25/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 09:37

chciałabym nie chcieć.
wciąż chęci nie mieć.
bo jak, chcąc,
chęci zjeść, zmiąć, zgnieść?

 

no ale żeby w wakacje? 24/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 17:52

czas kapie z deszczem.
pam.
pam.
pampampam.

gdzież mu się spieszy?

 

kremowe kamienice. 22/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 07:56

wymówką moją był sms,
miejscem zbrodni – brama.
pomyślałam, że mnie zdenerwował.
- bo czy zrobił to, czy mnie się wydało?
kupiłam za rogiem sprzęt
i strzeliłam
w brzuch.

tylko czemu sobie?

 

sto kilo. 19/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 22:05

poczułam się przez chwilę pochwycona,
bezpieczna.
i wtedy miałam myśli ładne,
na order,
wzorowe.
kulturka!
a kiedy mnie wypuścił
i idea zbladła,
spadła mi na głowę
nieznośna
natura.

 

niejaki raport. 1/7/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 17:35

zameldować należałoby o stałości powrotów.

choć tak wielu ludzi mnie nie widzi
we mnie,
to właśnie im chciałabym zameldować,
że jestem.
a całej reszcie,
że w domu.