nagotowałam mu ziemniaków,
niech ma!
a ta sukienka Versace’go
nie nadaje się na niedzielne spacery po kościele.
nie chcę jej.
wolę trzy tuziny tych ładnych z targu.
doszyłam też dziś kolejne falbany
do ulubionej spódnicy za kolano.
i taka się czuję szczęśliwa!
bo on mówi że mam być skromna, schludna i pobożna.