Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

znaki na piekle i ziemi. 31/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 10:21

w niedzielne poranki
tramwaj pachnie mydłem
i najlepszymi perfumami
z działu kosmetycznego społem
dwadzieścia lat wstecz.

w niedzielne przedpołudnia
rowery okazuja się mieć
przebite opony,
karty bankomatowe
traca swoją ważność,
komputery restartują się
wedle swojej woli,
szminka bruzi białą bluzkę.

i jak to wróży na jutro?

 

całkowite wycieńczenie. 30/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 08:54

skuteczna mobilizacja, o początkach tyrtejskich,
kończy się w zasadzie gotowością,
aby wyruszyć do czynu, ku dziełu, działaniu,
które z fiaskiem jednak ląduje w koszu pod biurkiem,
wymęczone tym całym mobilizowaniem.

 

o szóstej trzydzieści siedem. 26/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 08:13

królowa jadwiga
pachniała ptysiem
i chanel no.5.

taka mam jazdę.

 

czasem nie przywiązuję przeszłości do uwagi. 24/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 16:30

wczoraj miałam być jutrem.
dziś odliczę trzy lata wstecz.
wtedy dowiem się, co byłoby,
gdybym dzień wcześniej zaplanowała pojutrze,
z Twoim adresem w kieszeni.

po roku znowu jest wczoraj.
i listy co dwa tygodnie byłyby.
będzie ich mniej,
aż kiedyś znikły.

dzisiaj było znowu wczoraj.
tylko że potem
nie napisałeś jak jest.

 

wakacyjne 22/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 20:04

wrażenie marnowanych wieczorów
chętnie oddam za darmo.
niestety!
ten dział już zlikwidowali.

 

na kółkach 2. 18/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:54

rynku,
rowerze,
akordeonem,
amelii.

po,
na,
z,
jak w.

w porzadku!

 

Með Suð í Eyrum Við Spilum Endalaust 17/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 18:06

kupiłam bilet
do szczęścia.

juz w środę!

 

moje piórko. 15/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 05:12

siekło mnie
i musiałam zapić kolą.

za jedenaście złotych i trzydzieści groszy
kupiłam sobie
skrzydła.

teraz jeszcze tylko
będę dobrą
i już mogę
- wróżką.

 

garść wieści. 12/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 20:33

jadę z prędkością czterech
szwanków łańcucha
na kwadrans.

goździki
przyjmuję
dopłucnie.

odkrywam
przystanki, wina i kapuste pekińską.

- nowy kraków po raz kolejny.

 

jakieś ale? / wulgarnie. 10/8/2008

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 09:46

spowrotem
przyłączam się
do klubu wtórnych analfabetów.
to taki znak pokolenia
przybity mi gwoździem do pleców.

i nie wiem czemu
naciskam ó
gdy myślę o Twoim chuju.