tajemnice komunikacji miejskiej.

o szóstej dziewięć,
wybiegam z bloku,
na ten przystanek,
co go widac już z okna.

pięć minut później
obieram tylne drzwi
autobusu sto czterdzieści cztery.

w sto pięćdziesiątce dwójce,
wsiadam drugimi,
bo mam potem bliżej.

i kątem oka widze jeszcze,
mijające się
stare, niebieskie tramwaje.

- wtorkowo-środowa,
nakręcana dżungla miejska,
o prześliczych trybach.

Skomentuj