na jakimś przejściu,
mijała mnie grupka robotników
w ubrudzonych,
ubłoconych,
odblaskowych
spodniach drelichowych,
tak bardzo przyziemnych,
że sie już bardziej nie da.
tylko, że oddychali kawą,
wprost mnie w nozdrza.
na jakimś przejściu,
mijała mnie grupka robotników
w ubrudzonych,
ubłoconych,
odblaskowych
spodniach drelichowych,
tak bardzo przyziemnych,
że sie już bardziej nie da.
tylko, że oddychali kawą,
wprost mnie w nozdrza.
“wprost mnie w nodrza” brzmi trochę jakby po rosyjsku.
a co znaczy?
ja bym powiedział, że coś a’la “wprawili mnie w osłupienie”
:)
zmieniłam.
ale było dobre przecież :)
dobre, niedobre, zamysl mialam inny;)