Archiwum dla grudzień, 2008

w tym czasie.

myśli biegły miliardy
po plecach
jak mrówki,
jedna za drugą,
niezmąconym szeregiem.

szkoda, że żadna
nie została złapana
i włożona do cybernetycznej gablotki.
żałuję,
być może tak, jak i wy.

Komentarze (1)

krótka lekcja nauki mowy.

czy

poznałeś mnie wtedy,
gdy wyrzucałam papierek do kosza na śmieci
na przystanku komunikacji miejskiej,
o szóstej nad ranem,
we wtorek.

czy przypominałam ci wtedy

twoją córkę
wsiadającą w pociąg do stolicy,
kochankę
rzucającą w ciebie nadwiędłą różą
(w dowód miłości – po raz ostatni),
twoje urojenie nocne
rzucające spojrzeniem spod rzęs.

dlaczego więc nie podszedłeś
i nie powiedziałeś mi tego?

Komentarze (1)

help!

zatonęłam w morzu
kaszlu,
recept,
bólu,
tablet,
temperatur,
termometrów.

i śpię
snem wietrznym.
(bo brzmi lepiej niz ropnym.)

Skomentuj