Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

raz na ludowo. 29/3/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 08:31

rowery, cekiny i słońca.
lakierki, kokardki, łańcuszki.

kwiecień plecień, bo przeplata:

covery, rekiny, bez końca.
lanserki, bacardi, kwiatuszki.

 

w domu zwierzeń. 22/3/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:05

w lodówce
wędlina.

w drzwiach
pyzy,
pół.

zabrakło tylko
Wielkiego Brata.

synchronicznie to
zjadam,
ściskam
i tęsknię za jeszcze.

 

źdźbła witalizm. 16/3/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 16:47

po trawie
latami latamy.

ja
spódniczkę zakasam
i hasam.

ty
cykasz zdjęcia,
zawzięcie.

potem się śmiejemy,
upadamy,
aż dech zatyka.

a zegar stęka,
wzdycha
i tyka.

 

gdy przekręcasz zamek w metalowej szafce. 9/3/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 23:16

mam pewne przeczucie.
a ściślej to,
nie mam,
a jestem jego posiadaczką.
czy raczej to ono mnie posiadło?
usidliło i siedzi.
siedzi i włada.
włada i nie da
mi
posiadać się ze szczęścia.

bo to przeczucie,
to inne uczucie.

 

wdzięczy się wydźwięk dziewczęcy. 3/3/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:31

choć wydźwięk ledwo już brzęczy.
to urok odbity jak w tęczy,
niby siedem kolorów się piętrzy.

sukces przed dziewczęciem klęczy.
by sie nie skończył to jęczy.

a dźwięku byłoby więcej,
gdyby nie dziury w sukience,
i smutny wzrok jej spod rzęsy.