Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

spadająca gwiazdko… 27/4/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:49

chciałabym mieszkać na księżycu
i wieczorami obserwować,
jak wschodzi słońce.

 

weekendy nie po bożemu. 27/4/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 16:38

był sobie stół
okrągły, drewniano-kuty
i były krzesła.
byłam ja w sukience,
słońce
i misie haribo.

usiadłam więc
pupą na stolę,
słońce łapało sukienkę,
a miś przygryzał mi ucho.

 

odległości uległości. 19/4/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 21:27

najśmiesznej byłoby,
gdyby się okazało,
że to, o czym czytam,
z odległości światłowodów,
miało swój początek za ścianą,
albo na imię mi znane.

 

pomiędzy ‘odstać’ a ‘odstawać’. 10/4/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 10:37

uciekłam z kolejki.

odłączam się od stada
wrodzonego.

czas pokaże na jak długo
i kiedy wrócę
skomląc
i z podwinietym ogonem.

 

wędrówki po kolana w puchu. 5/4/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 22:15

ulubionych słów biliony.

“miękki,
szorstki,
nastroszony.”

spacer w słońcu,
w poprzek
i na para-historycznym bruku,
między ludźmi,
ale po kolana w puchu.

wpadnij,
padnij.

na kolana, druhu.