Laboratorium rzeczywistości.

- nie wiersz oczom.

nawet wbrew logice. 28/5/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 15:25

kulminacją chaosu
jest spokój.

ekstremalny niepokój
skutkuje wyjaśnieniem.

nawarstwione paradoksy
zwieńczone są ładem.

niech tylko ich doczekam.

 

czekolady! 21/5/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:04

i znów zmieniam kolor.
i krój.

i miotam się.
i niespokojnie pochrząkuję.

czy efekt czekania?
i choć już tym czkam.
to czekam.

i czekam.
i czkam.

 

mechanizmy. 18/5/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 10:18

nieprzezroczystość
w kolorze doświadczeń,
co się układają na źrenicy
jak szkiełko
bez oprawek,
barwi moje słowa.
i konturuje je
Twoimi myślami.

a ja potem to sobie
równiutko wycinam
i przypinam szpilką
do ołtarzyka,
jaki zrobiłam mej bogini
nadinterpretacji.

 

co drugi tydzień. 16/5/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 19:58

haribo, fisz.
haribo, fisz.
haribo, fisz.
haribo, fisz.
haribo, fisz.

faribo, hisz.
firibo, hasz…

i znów.

 

matko ziemio, 14/5/2009

Zaszufladkowany do: słowa — kurtynka @ 15:47

w gruncie rzeczy
to nie lubię zielonego.
ani brązu.
ale potrzeba zmian
miota człowiekiem,
zwłaszcza,
gdy ma masę innych rzeczy
na głowie.