zanurzyłam się
po raz pierwszy,
zachłysnęłam
aż dech zaparło,
dałam
się osaczyć,
silnie i szczelnie
otulić.
po raz pierwszy,
w tym półroczu,
oddałam się
mgle.
zanurzyłam się
po raz pierwszy,
zachłysnęłam
aż dech zaparło,
dałam
się osaczyć,
silnie i szczelnie
otulić.
po raz pierwszy,
w tym półroczu,
oddałam się
mgle.
przyjemności czuć
aż w gardle.
biją basem,
pulsują jak serce.
płyną z góry
strumienie dźwięków,
a na dole ona
taka poruszona.
i’ve got a soul but i’m not a soldier.
wielokrotnie sobie myślę,
stukrotnie sobie życzę,
parokrotnie zapomniam,
jednokrotnie się spotykam.
nikrotnie trafiam.
jak autostradą bordowe alfa-romeo
mknie nocą
trasą k-ce – krk,
tak przemierza jeden za drugim
bibułkowy ustnik
z paczki do mych ust.
pytanie: czy to umacnia mnie
czy niszczy?
“jest śmiesznie.
nie mam siły trzymać długopisu.
podświadomość pcha mnie w miejsca, gdzie mogłabym spotkac r. choć jest ch**em.
mam potrzebę porządku w życiu.
wciąż natomiast trwa chaos.
miał być duży, wyszedł ogromny, przeogromnie wielki.
chciałabym spokoju. ustatkowania. statku?
męczę się wysokimi obrotami, niewielkimi nie umiem się cieszyć.
prę w życiu do przodu, w jakimś dziwnym kierunku (tak, jak do tego r.). wiecznie mam wrażenie, że coś mnie omija. chociaż sama wiem, że to nieprawda.
więcej czasu sobie.
to ja jestem najważniejsza dla mnie samej.
jak?
porządek. light. spokój.
ale czy ja kocham spokój?
nauczyć się.
sama nadawać (muszę) sensu, wartości.
jestem TAKA zmęczona.
rób. dla. siebie.
pierwszy lokal: piwo z sokiem imb., właściwie bez soku. minimalizm na ścianach i w szklankach.
börja fundera innan du säger någonting.”
gdy miało się lat parę,
latem
zwisało się na trzepaku
głową na dół.
w grupach.
teraz
żyje z głową
i z nosem w górę
albo
nad własną klawiaturą.
każdy sam.
bo gdzie dziś stawiają
trzepaki dla dorosłych?