pomyślałam właśnie,
że może złożę
litery
w hołdzie
spojrzeniu.
na słowa nie spojrzę.
o wzroku napiszę.
bo gdy ja opierałam pośladek,
w białą bawełnę przyodzian,
o stary mur i brudny,
uważając by bieli nie upaprać,
ty spojrzałeś się tak,
że ja się już czułam cała upaprana.
i zamilkłam,
naga,
bo wiatr zdmuchnął już z drzew
wszystkie liście
figowe.
i było jak w filmie.
niemym.
a mym.
więc ta historia
musi być odtwarzana
z napisami.