z jakimś takim uczuciem,
wciąż ciepłym i parującym,
mijam się z tobą w drzwiach.
moje prawa własności wygasły,
została tylko lewa interesowność
i miejsce parkingowe,
od czasu do czasu.
jednak nic się nie zmieniło:
granat metalik bez odprysków,
na fotelach kremowa skóra,
a gdy trzeba będzie zaparkować tyłem,
i tak zadzwonię.