<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="WordPress.com" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>Laboratorium rzeczywistości.</title>
	<link>http://kurtynka.wordpress.com</link>
	<description>- nie wiersz oczom.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 08 Dec 2009 00:19:56 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>pl</language>
	
	<item>
		<title>sztuka suka. (z cyklu: obrazy burczę 2.)</title>
		<description><![CDATA[ona w tobie wyje,  szuja.
lecz za nią nie wyjesz,
ni chuja.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=381&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/12/08/sztuka-suka/</link>
			</item>
	<item>
		<title>sztuka utkana z sutka. (z cyklu: obrazy burczę 1.)</title>
		<description><![CDATA[poezję się pisze,
w oparciu o ciszę.
ja w ciszy się zmagam.
i myśli huragan.
rozmyslam do skutku&#8230;
czy zrobić sobie kolczyk w sutku?
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=379&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/12/08/sztuka-utkana-z-sutka-sic/</link>
			</item>
	<item>
		<title>sztuka współczesna.</title>
		<description><![CDATA[poezję się pisze
przyłożeniem ust
do szyby z plexi,
przystankowej wiaty,
gdzie
spojrzenia z boku,
ja,
spojrzenia z na wprost,
ty.
drżą jak torowisko,
pod kołami  maszyny
napędzanej elektrycznością
naszego wzroku.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=377&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/12/07/sztuka-wspolczesna/</link>
			</item>
	<item>
		<title>tempo to, to tempo.</title>
		<description><![CDATA[wirtualnie to jest tak,
że biegamy maratony,
a nawet biegi na sto metrów przez płotki.
realnie natomiast
stoimy jak bramkarze na murawie,
w przeciwnych bramkach,
czekając na ruch z drugiej strony.
choć tak naprawdę
oboje
marzymy by
zafiniszować
i wygrać,
prawda?
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=370&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/11/27/tempo-to-to-tempo/</link>
			</item>
	<item>
		<title>spłoszona-ona.</title>
		<description><![CDATA[przy zapalonym świetle,
o zwężonych źrenicach,
podczas trzech rodzajów śmiechu.
próbuję przypomnieć swoim receptorom,
jak rozróżniać sposoby dotyku
przypadkowego i tego mniej.
więc muskaj.
i trzymaj mocno,
żebym nie uciekła.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=368&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/11/15/sploszona-ona/</link>
			</item>
	<item>
		<title>przemku.</title>
		<description><![CDATA[normalnie zawoalowałabym myśli.
słowa zanurzyła w jakąś głębię.
ale teraz głębią są te słowa,
znalezione za kurtyną kaprysów.
powiem więc prosto:
repeat last friday, my dear.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=365&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/11/01/przemku/</link>
			</item>
	<item>
		<title>nie zwykłam się zmysłać, lecz zmyślać.</title>
		<description><![CDATA[pomyślałam właśnie,
że może złożę
litery
w hołdzie
spojrzeniu.
na słowa nie spojrzę.
o wzroku napiszę.
bo gdy ja opierałam pośladek,
w białą bawełnę przyodzian,
o stary mur i brudny,
uważając by bieli nie upaprać,
ty spojrzałeś się tak,
że ja się już czułam cała upaprana.
i zamilkłam,
naga,
bo wiatr zdmuchnął już z drzew
wszystkie liście
figowe.
i było jak w filmie.
niemym.
a mym.
więc ta historia
musi być odtwarzana
z napisami.
     [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=363&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/10/26/nie-zwyklam-sie-zmyslac-lecz-zmyslac/</link>
			</item>
	<item>
		<title>last night.</title>
		<description><![CDATA[uwielbiam te sny,
w których
leżąc na karimacie,
na trawie,
gdzieś na pasie zieleni,
pomiędzy dwoma kierunkami jezdni,
przystawiasz swoją twarz do mojej,
na odległość rzęs
i mówisz, obniżonym głosem,
powoli sącząc słowa,
że Ty już może pójdziesz.
a ja oczywiście się zgadzam,
kiwając głową,
z przewrotnym uśmiechem na ustach.
a oczy mówią swoje
i wiedzą swoje.
twoje i moje.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=361&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/10/25/last-night/</link>
			</item>
	<item>
		<title>stretching.</title>
		<description><![CDATA[w momencie,
gdy głową zawładnie cisza,
trzeba spróbować,
chociaż ogonki stawiać
wyraźniejszą linią.
bo po to są.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=358&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/10/21/stretching/</link>
			</item>
	<item>
		<title>nieliterówki.</title>
		<description><![CDATA[podwojenie tożsamości.
nadwyraźne podzielenie.
wielokropne rozmożenie.
oh,
niech tylko komuś szepnę:
teraz, tu i już
mnie ujaźń.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kurtynka.wordpress.com&blog=518235&post=355&subd=kurtynka&ref=&feed=1" />]]></description>
		<link>http://kurtynka.wordpress.com/2009/09/29/nieliterowki/</link>
			</item>
</channel>
</rss>
