weekendy nie po bożemu.

był sobie stół
okrągły, drewniano-kuty
i były krzesła.
byłam ja w sukience,
słońce
i misie haribo.

usiadłam więc
pupą na stolę,
słońce łapało sukienkę,
a miś przygryzał mi ucho.

Komentarze (3)

odległości uległości.

najśmiesznej byłoby,
gdyby się okazało,
że to, o czym czytam,
z odległości światłowodów,
miało swój początek za ścianą,
albo na imię mi znane.

Skomentuj

pomiędzy ‘odstać’ a ‘odstawać’.

uciekłam z kolejki.

odłączam się od stada
wrodzonego.

czas pokaże na jak długo
i kiedy wrócę
skomląc
i z podwinietym ogonem.

Skomentuj

wędrówki po kolana w puchu.

ulubionych słów biliony.

“miękki,
szorstki,
nastroszony.”

spacer w słońcu,
w poprzek
i na para-historycznym bruku,
między ludźmi,
ale po kolana w puchu.

wpadnij,
padnij.

na kolana, druhu.

Skomentuj

raz na ludowo.

rowery, cekiny i słońca.
lakierki, kokardki, łańcuszki.

kwiecień plecień, bo przeplata:

covery, rekiny, bez końca.
lanserki, bacardi, kwiatuszki.

Skomentuj

w domu zwierzeń.

w lodówce
wędlina.

w drzwiach
pyzy,
pół.

zabrakło tylko
Wielkiego Brata.

synchronicznie to
zjadam,
ściskam
i tęsknię za jeszcze.

Skomentuj

źdźbła witalizm.

po trawie
latami latamy.

ja
spódniczkę zakasam
i hasam.

ty
cykasz zdjęcia,
zawzięcie.

potem się śmiejemy,
upadamy,
aż dech zatyka.

a zegar stęka,
wzdycha
i tyka.

Komentarze (3)

gdy przekręcasz zamek w metalowej szafce.

mam pewne przeczucie.
a ściślej to,
nie mam,
a jestem jego posiadaczką.
czy raczej to ono mnie posiadło?
usidliło i siedzi.
siedzi i włada.
włada i nie da
mi
posiadać się ze szczęścia.

bo to przeczucie,
to inne uczucie.

Komentarze (1)

wdzięczy się wydźwięk dziewczęcy.

choć wydźwięk ledwo już brzęczy.
to urok odbity jak w tęczy,
niby siedem kolorów się piętrzy.

sukces przed dziewczęciem klęczy.
by sie nie skończył to jęczy.

a dźwięku byłoby więcej,
gdyby nie dziury w sukience,
i smutny wzrok jej spod rzęsy.

Skomentuj

doznania marki Brutal.

dłoń
relacji wisła głębce – katowice
wyciągnęła się nieco
ku mnie.

była groźną dłonią,
ze znakiem
od nadgarstka aż do kości.

z dłonią dotarł zapach,
proszący.

- o bilet
czy na przejażkę?

Skomentuj

« Nowsze wpisy · Starsze wpisy »